349,00 zł
Paszport w kieszeni plecaka wygląda po dwóch podróżach jak wyciągnięty ze śmietnika. Ta okładka to załatwia.
Trzy duże przegrody plus jedna przeszyta na pół, więc obok paszportu zmieścisz karty pokładowe, kartę płatniczą i to co musisz mieć pod ręką na lotnisku. Wszystko w jednym miejscu, zamiast szukać po kieszeniach przy odprawie.
Skóra to włoskie Buttero, garbowane roślinnie. Podaję nazwę, bo to ma znaczenie. Buttero jest gęste, dobrze trzyma kształt i z czasem ciemnieje w charakterystyczny sposób. Nie pęka i nie łuszczy się po sezonie.
Każdy egzemplarz robię ręcznie u siebie w pracowni w Rabce. Sam wykrawam, sam formuję, sam wykańczam krawędzie. To po krawędziach najszybciej widać różnicę między dobrym a byle jakim wyrobem, dlatego pilnuję ich osobiście.
Po kilku miesiącach noszenia zobaczysz patynę. Skóra przyjmie kolor od Twojej dłoni i od tego jak jej używasz. Nie ma dwóch takich samych.
To też jest prezent, który ludzie pamiętają. Z inicjałami wybitymi w skórze robi się rzecz osobista.
Nie jestem fabryką i nie chcę nią być.
Skórę kupuję z imienia i nazwy. Buttero z włoskiej garbarni, garbowane roślinnie. Większość sklepów napisze tylko skóra naturalna, bo to nic nie znaczy i nic nie kosztuje. Ja podaję konkret, bo Ty masz wiedzieć za co płacisz.
Za tą marką stoi konkretny człowiek, nie logo. Nazywam się Patryk Traczyk. Ręcznie robię wyroby ze skóry od 2012 roku. Zacząłem od pasów, sam, po godzinach, ucząc się na własnych błędach. Mój dziadek i ojciec robili pantofle regionalne, więc skóra była u nas w domu od zawsze.
Pracuję w Rabce, na Podhalu. Gram w kapeli i uczę dzieci góralskiego tańca i śpiewu, bo to jest ta sama robota co przy skórze, czyli pilnowanie żeby coś naszego nie zaginęło.
Każdą paczkę pakuję sam. Jak coś jest nie tak, piszesz do mnie, nie do biura obsługi klienta. Dlatego daję dziesięć lat gwarancji. Nie dlatego, że tak wypada, tylko dlatego, że wiem co Ci wysyłam.